Dlaczego kleszcze są zagrożeniem także w mieście?

Kleszcze nie są wyłącznie problemem psów biegających po lesie. Można spotkać je w parkach, na osiedlowych trawnikach, w ogródkach, na działkach i przy ścieżkach spacerowych. Łagodne zimy oraz długie okresy dodatnich temperatur sprawiają, że ryzyko kontaktu z pasożytem może utrzymywać się znacznie dłużej niż tradycyjny sezon wiosenno-letni. Dlatego opiekun nie powinien zakładać, że krótki spacer po mieście automatycznie oznacza bezpieczeństwo.

Kleszcz przyczepia się do skóry i pobiera krew. W trakcie żerowania może dojść do przeniesienia drobnoustrojów odpowiedzialnych za choroby odkleszczowe. U psów szczególne znaczenie mają między innymi babeszjoza, anaplazmoza i borelioza. Nie każdy pasożyt jest zakażony i nie każde ukąszenie kończy się chorobą, ale konsekwencje niektórych infekcji mogą być poważne. Z tego powodu najlepsze efekty daje połączenie trzech działań: regularnego zabezpieczania zwierzęcia, oglądania sierści po spacerze oraz szybkiego usuwania znalezionych kleszczy.

Oględziny powinny obejmować nie tylko grzbiet. Pasożyty często lokalizują się w okolicy uszu, szyi, pach, pachwin, brzucha, przestrzeni między palcami oraz wokół pyska. U psów długowłosych potrzebne jest dokładne rozgarnięcie sierści. Warto również sprawdzić obrożę, szelki i legowisko, ponieważ kleszcz może zostać przyniesiony do domu, zanim przytwierdzi się do skóry.

Jak usunąć kleszcza i czego zdecydowanie nie robić?

Do usunięcia pasożyta najlepiej użyć przeznaczonego do tego przyrządu, na przykład cienkiej pęsety lub specjalnego haczyka. Kleszcza należy uchwycić możliwie blisko skóry, nie ściskać odwłoka i wyciągnąć zdecydowanym, kontrolowanym ruchem zgodnie z instrukcją używanego narzędzia. Po zabiegu miejsce trzeba obejrzeć i utrzymać w czystości. Jeżeli pasożyt znajduje się w trudno dostępnym miejscu, pies nie pozwala się dotknąć, zmiana jest silnie obrzęknięta albo opiekun nie czuje się pewnie, rozsądniej skorzystać z pomocy gabinetu weterynaryjnego.

Nie należy polewać kleszcza alkoholem, olejem, benzyną, lakierem do paznokci ani innymi domowymi substancjami. Nie powinno się go przypalać, wyciskać ani gwałtownie szarpać. Takie działania zwiększają ryzyko podrażnienia skóry, uszkodzenia pasożyta i pozostawienia jego fragmentu. Jeżeli po usunięciu w skórze pozostał drobny element aparatu gębowego, nie należy samodzielnie rozcinać skóry. Miejsce powinien ocenić lekarz, zwłaszcza gdy pojawia się narastające zaczerwienienie, ból, wysięk lub guzek.

Samo usunięcie pasożyta nie kończy obserwacji. Przez kolejne dni i tygodnie warto zwracać uwagę na energię psa, apetyt, temperaturę ciała, sposób poruszania się oraz kolor moczu. Objawy chorób odkleszczowych bywają nieswoiste. Apatia, osłabienie, gorączka, niechęć do jedzenia, bladość błon śluzowych, ciemne zabarwienie moczu, nagła kulawizna, sztywność lub powiększone węzły chłonne wymagają kontaktu z lekarzem. Szczególnie niebezpieczne jest czekanie, aż objawy same ustąpią, gdy stan psa szybko się pogarsza.

Profilaktyka powinna być dobrana do konkretnego zwierzęcia

Preparaty przeciwkleszczowe występują w różnych postaciach, między innymi jako produkty podawane na skórę, obroże czy preparaty doustne. Nie ma jednego rozwiązania idealnego dla każdego psa. Znaczenie mają wiek, masa ciała, stan skóry, choroby przewlekłe, przyjmowane leki, częstotliwość kąpieli, kontakt z wodą, aktywność w terenie oraz obecność innych zwierząt w domu. Szczególną ostrożność trzeba zachować w gospodarstwach, w których razem mieszkają psy i koty. Produkt bezpieczny dla jednego gatunku nie musi być bezpieczny dla drugiego.

Skuteczność profilaktyki zależy nie tylko od wyboru środka, lecz także od regularności. Opóźnienie kolejnej aplikacji tworzy okres, w którym ochrona może być niewystarczająca. Dlatego warto zapisywać terminy w kalendarzu i omawiać plan z lekarzem weterynarii, zamiast zmieniać preparaty przypadkowo. Szerzej zasady postępowania opisuje praktyczny poradnik dotyczący ochrony psa przed kleszczami, w którym omówiono również usuwanie pasożyta i sygnały alarmowe.

Po znalezieniu kleszcza nie ma potrzeby wykonywania wszystkich dostępnych badań u każdego psa bez objawów. Zakres diagnostyki zależy od czasu, który upłynął od ukąszenia, obrazu klinicznego i oceny lekarza. Test wykonany zbyt wcześnie może nie dać odpowiedzi, a dodatni wynik nie zawsze oznacza aktywną chorobę. Dlatego badania powinny być dobierane do sytuacji, a nie traktowane jako automatyczny pakiet.

Najważniejsza zasada jest prosta: profilaktyka zmniejsza ryzyko, ale nie zwalnia z oglądania sierści i obserwacji zachowania psa. Z kolei znalezienie pasożyta nie powinno prowadzić do paniki. Prawidłowe usunięcie, zanotowanie daty i czujność wobec niepokojących objawów to racjonalny sposób działania. Gdy pojawia się osłabienie, gorączka, ciemny mocz, silny ból albo nagła kulawizna, konsultacji nie należy odkładać.

Dodaj komentarz